Bartosz Lenar Homepage/Blog


Problem z napisami w Kaffeine

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 23 luty, 2008

Po aktualizacji bibliotek silnika xine pojawił się problem z odtworzeniem filmu wraz z napisami dołączonymi do pliku tekstowego. Przy próbie załadowania napisów pojawiał się błąd, iż plik .txt je zawierający nie istnieje.

Problem rozwiązuje użycie innego silnika, np. GStreamer. Instalujemy go poleceniem

sudo aptitude install kaffeine-gstreamer

, a następnie uaktywniamy go wybierając Settings->Player engine->Kaffeine-GStreamer.

Lepszym rozwiązaniem jest jednak aktualizacja Kaffeine do wersji 0.8.6, w której błąd ten nie występuje. W oficjalnych repozytoriach firmy Canonical jak na tę chwilę nowa wersja jeszcze nie jest dostępna, możemy zatem użyć innego repozytorium.

Do pliku /etc/apt/sources.list dopisujemy

deb http://kaffeine.homelinux.com gutsy-mtron extras backports
deb-src http://kaffeine.homelinux.com gutsy-mtron extras backports

Jeśli zamierzamy pozostawić ten wpis w swoim sources.list, warto ściągnąć klucz GPG:

wget http://kaffeine.homelinux.com/mtron.gpg -O - | sudo apt-key add -

Po wydaniu komendy sudo aptitude update, Adept Updater powinien pojawić sie w tray’u i zasygnalizować, iż poprawki są dostępne. Jeśli tego nie uczyni, wystarczy wpisać sudo aptitude upgrade.


Jak zainstalować bibliotekę QT4 w Linuksie

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 17 luty, 2008

Aby móc na Linuksie programować w C++ przy użyciu biblioteki QT4, nie trzeba wiele kombinować. Jeśli mamy odpowiednie repozytoria w pliku sources.list, całość sprowadza się do wydania jednej komendy w konsoli:

sudo aptitude install qt4-designer qt4-dev-tools qt4-doc qt4-qtconfig libqt4-core libqt4-debug libqt4-designer libqt4-dev libqt4-gui libqt4-qt3support libqt4-sql

Po zakończeniu procederu pobierania i aplikowania paczek, powinniśmy mieć już program qmake-qt4, którego używamy do kompilacji kodu używającego QT4. Oprócz tego, w KMenu->Development pojawią się QT4 Assistant, QT4 Designer, oraz QT4 Linguist. Odpowiednio są to narzędzia służące do przeglądania dokumentacji technicznej QT4, przygotowywania graficznego interfejsu użytkownika, oraz wspomagacz tłumaczeń programu na różne języki.

Instalacja sterowników karty graficznej

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 17 luty, 2008

Instalacja sterowników do kart graficznych jest tematem-rzeką. Istnieje wiele sposobów, ja preferuję instalację bezpośrednio ze źródeł dostępnych na stronie www.nvidia.com.
Jednak mogą wystąpić problemy, których rozwiązanie zależy od rodzaju karty graficznej, kernela, zainstalowanych paczek… Opisywanie tego wszystkiego mijałoby się z celem- w Internecie jest mnóstwo tego typu rad.

Zainteresujmy się więc skryptem envy.

Wchodzimy na http://albertomilone.com/nvidia_scripts1.html a następnie ściągamy najnowszą wersję (odnośnikiem jest przycisk Get Envy New). Po ściągnięciu otwieramy konsolę w miejscu, gdzie paczka DEB z envy się znajduje. Wydajemy polecenie

sudo dpkg -i envy_0.9.10-0ubuntu2_all.deb

Na świeżym systemie mogą wystąpić problemy z zależnościami (nie ma jakiejś paczki, wymaganej przez envy). Program dpkg wypisze wszystkie brakujące części, wystarczy je tylko zainstalować. W moim przypadku wystarczyła komenda

sudo aptitude install build-essential python-vte xserver-xorg-dev pkg-config module-assistant fakeroot dh-make debhelper libstdc++5 dpatch python-gtk python-glade gksu python-glade2 gawk dkms

Po wpisaniu tej komendy, apt zauważy, że teraz wszystkie zależności są już spełnione i samodzielnie zainstaluje paczkę envy.

Teraz envy dostępny jest już KMenu->System->Envy. UWAGA! Jeśli przy uruchamianiu wyskoczy błąd informujący, iż brakuje jakiś elementów, należy wejść do konsoli, a następnie wpisać

sudo envy -t

otworzy to tryb tekstowy envy, który- jeszcze przed uruchomieniem właściwej aplikacji- pobierze wszelkie brakujące części.

Interfejs envy jest bardzo przejrzysty, w moim przypadku wystarczyło kliknąć “Install the NVIDIA driver” i trochę poczekać. Na końcu otrzymamy zapytanie, czy pozwolić programowi na samodzielną konfigurację xorg.conf. Zgadzamy się. Następny monit dotyczy restartu komputera- nie jest to niezbędne, ale zalecane.

Po restarcie systemu (bądź też samych Xów), sterownik powinien być zainstalowany, oraz działać prawidłowo.

KROK 2: Repozytoria, czyli system zawsze aktualny

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 29 styczeń, 2008

Repozytoria. Są to serwery, które przechowują paczki .deb. Paczki te można zaś porównać z plikami instalacyjnymi .exe w systemie Windows. Przechowują dane, które bez kompilacji z kodu źródłowego możemy używać pod Linuksem. Danymi tymi mogą być aplikacje, gry, ale również biblioteki programistyczne czy pomocne skrypty. Najczęśniej jednak instalować będziemy oprogramowanie.

Z kilku powodów ważne jest, aby posiadać listę dobrych serwerów z repozytoriami. Pierwszym z nich jest fakt, iż pomiędzy paczkami występują tzw. zależności. Jeśli chcemy zainstalować paczkę A, dowiadujemy się, iż wymaga ona paczki B. Natomiast paczka B, paczki C. Dużo dobrych serwerów to pewność, iż zależności zostaną spełnione, tj. wszystkie potrzebne rzeczy znajdują się na ich pokładzie. Drugi powód to aktualizacje; na dobrym serwerze zawsze znajdziemy najnowszą stabilną wersję posiadanego oprogramowania. System zajmujący się aktualizacją pobierze paczkę .deb z nowym wydaniem i bezboleśnie zaaplikuje update. Nie muszę dodawać, jak istotna jest to kwestia ze względów bezpieczeństwa, ale i również wygody użytkowania.

Listę repozytoriów system przechowuje w pliku /etc/apt/sources.list. Dlatego pierwsze co powinniśmy uczynić po uruchomieniu nowego systemu, to uruchomienie Konsoli ( KMenu -> System -> Konsole ) i wpisanie

kdesu kate /etc/apt/sources.list

Po chwili zostaniemy zapytani o hasło, a po po podaniu ujrzymy plik tekstowy. Poniżej zamieszczam zawartość mojego pliku sources.list. Całość określam jako bardzo stabilną, nigdy nie miałem najmniejszego problemu związanego z wadliwym repozytorium, bądź niespełnioną zależnością. Zaznaczamy wszystko (CTRL+A), a następnie usuwamy. Plik musi być pusty. Następnie wklejamy poniższą zawartość:


# OFFICIAL
deb http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu gutsy main restricted universe multiverse
deb-src http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu gutsy main restricted universe multiverse
deb http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu gutsy-updates main restricted universe multiverse
deb-src http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu gutsy-updates main restricted universe multiverse
deb http://security.ubuntu.com/ubuntu gutsy-security main restricted universe multiverse
deb-src http://security.ubuntu.com/ubuntu gutsy-security main restricted universe multiverse

# USEFUL
deb http://archive.ubuntu.com/ubuntu gutsy-backports main restricted universe multiverse
deb-src http://archive.ubuntu.com/ubuntu gutsy-backports main restricted universe multiverse
deb http://archive.canonical.com/ubuntu gutsy partner
deb http://wine.budgetdedicated.com/apt gutsy main
deb http://download.skype.com/linux/repos/debian/ stable non-free
deb http://packages.medibuntu.org/ gutsy free non-free

# ADDITIONAL
deb http://mirror3.ubuntulinux.nl/ gutsy-seveas all
deb http://morgoth.free.fr/ubuntu gutsy-backports main
deb-src http://morgoth.free.fr/ubuntu gutsy-backports main
deb http://archive.czessi.net/ubuntu gutsy restricted universe multiverse preview
deb http://repository.debuntu.org/ gutsy multiverse
deb http://ubuntu.cafuego.net/ gutsy-cafuego all

Zapisujemy plik sources.list.

Oczywiście możemy dodać też własne repozytoria, nic nie stoi na przeszkodzie. Powyższe zawierają oficjalne repozytoria firmy Canonical- wydawcy Ubuntu- a także serwery programów Wine (emulator Windows), Skype, oraz parę prywatnych, cieszących się renomą repozytoriów.

Nieoficjalne repozytoria są przez system klasyfikowane automatycznie jako niegodne zaufania. I tak na przykład przy próbie instalacji Wine- zostaniemy ostrzeżeni przed niebezpieczeństwami związanymi z pobieraniem paczek z niewiarygodnego źródła. Aby ustrzec się od takich monitów, wydajemy komendy (każda komenda zaczyna się od frazy “wget” i należy ją wpisywać osobno!).

wget -q http://wine.budgetdedicated.com/apt/387EE263.gpg -O- | sudo apt-key add -
wget -q http://packages.medibuntu.org/medibuntu-key.gpg -O- | sudo apt-key add -
wget -q http://archive.czessi.net/ubuntu/kczessi.gpg -O- | sudo apt-key add -
wget -q http://repository.debuntu.org/GPG-Key-chantra.txt -O- | sudo apt-key add -
wget -q http://morgoth.free.fr/files/morgoth-signkey.gpg.asc -O - | sudo apt-key add -
wget -q http://mirror3.ubuntulinux.nl/seveas.gpg -O- | sudo apt-key add -
wget -q http://us.ubuntu.cafuego.net/AF425CB5.gpg -O- | sudo apt-key add -

Każde repozytorium posiada swój własny klucz GPG, który jest wykorzystywany do autoryzacji serwera przez nasz system. Po dostarczeniu tych kluczy, apt nie będzie ostrzegał nas przed pobraniem paczek z tych serwerów.

Aby zapoznać system z naszą nową listą repozytoriów, wydajemy komendę

sudo aptitude update

bądź, jeśli chcemy aktualizować system w graficznym trybie:

sudo adept_updater

Jak korzystać z QT4 w środowisku DevC++

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 29 grudzień, 2007

Tym razem trochę nietypowo, bo zajmę się środowiskiem Microsoft Windows. Nie mniej jednak nie ma tutaj całkowicie braku łączności z Linuksem. QT4 to multiplatformowa biblioteka i wielu programistów na co dzień pracujących pod Linuksem z pewnością chciałoby zobaczyć efekt swojej pracy również w bardziej popularnym systemie operacyjnym. A w razie gdyby zaszła konieczność modyfikacji pewnych elementów- również i w tym środowisku potrzebne jest jakieś dobre IDE.
Według mnie wszelke wymagania spełnia DevC++ 4.9.9.2, mimo iż jest to beta, to bardzo wygodnie mi się na niej pracuje. Miałem jednak problemy z linkowaniem bibliotek Qt4, z tego co wiem wielu programistów rozpoczynających dopiero swój kontakt z DevC++ również gubi się w tym temacie.

Oto więc jak poradziłem sobie ja (mini-howto od początku):

Ściągamy QT4 dla windows:
http://trolltech.com/developer/downloads/qt/windows

Ściągamy DevC++ 4.9.9.2 (beta 9 wersji 5.0)
http://www.bloodshed.net/dev/devcpp.html

( wersja polska, na której opieram poniższy opis; LINK  )

Obydwa programy instalujemy.

Aby móc korzystać z Qt4 w DevC++ postępujemy według kroków:

  1. Otwieramy DevC++, wchodzimy w Narzędzia -> Opcje kompilatora -> Katalogi
  2. W zakładce Binaria dodajemy ścieżkę do katalogu bin biblioteki QT4, dla domyślnej instalacji:
    c:\QT\4.3.3\bin
  3. W zakładce Biblioteki dodajemy scieżkę do katalogu lib, domyślnie
    c:\QT\4.3.3\lib
  4. W zakładce Pliki nagłówkowe C++ czeka nas najwięcej pracy. Otóż musi dodać katalog include
    ( domyślnie c:\QT\4.3.3\include ), oraz WSZYSTKIE jego podkatalogi. Zatem Qt, Qt3Support, Qt3Assistant, QtCore… aż do QtXml.
    Większość z nich ma jeszcze podkatalog o nazwie private. Jego również należy osobno dodać.
  5. Po utworzeniu nowego projektu wchodzimy w Projekt -> Opcje projektu -> Parametry. W polu Konsolidator klikamy przycisk Dodaj plik, a następnie zaznaczamy wszystkie pliki z rozszerzeniem .a, jakie znajdziemy w katalogu lib.
    Będą to pozycje takie jak libQtCore4.a, libQtDesigner4.a, libQtXml4.a, itd.

Teraz wszystko powinno już działać. Możemy sprawdzić to kompilując następujący kod:

#include <QApplication>
 #include <QPushButton>

 int main(int argc, char *argv[])
 {
     QApplication app(argc, argv);

     QPushButton hello(”Hello world!”);
     hello.resize(100, 30);

     hello.show();
     return app.exec();
 }

… bądź też dowolny inny ze strony http://doc.trolltech.com/4.3/tutorial.html


	

Problem z MP3 w K3B

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 15 grudzień, 2007

Podczas próby utworzenia płyty audio w programie do nagrywania płyt K3B możemy natknąć się na błąd spowodowany brakiem odpowiedniego kodeka. Zresztą- nie dotyczy to tylko tej czynności; wszelkie operacje związane z MP3 będą poprzedzane monitem o niemożliwości wykonania zadania. Problem rozwiązuje dociągnięcie dwóch paczek: libk3b2-mp3 oraz libmad0. Wydajemy komendy

sudo aptitude install libk3b2-mp3 libmad0

a następnie uruchamiamy ponownie K3B.

Środkowy przycisk myszy w Mozilla Firefox

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 1 listopad, 2007

Standardowo w Kubuntu środkowy przycisk myszy odpowiada za operacje kopiuj-wklej. I bardzo dobrze, bo kiedy się do takiego stanu rzeczy człowiek przyzwyczai, okazuje się nagle iż jest to szalenie użyteczne i służące szybkości pracy.
Nie mniej jednak wcale nie mało osób chce pozostać przy modelu znanym z systemów Microsoft; środkowy przycisk = przewijanie strony. Jak to wykonać?

  1. Otwieramy nową zakładkę w Firefoksie (np. skrótem CTRL+T)
  2. W polu adresu wpisujemy about:config
  3. Szukamy pola middlemouse.contentLoadURL i zmieniamy jego wartość na false.
  4. Szukamy pola general.autoScroll i zmieniamy jego wartość na true.
  5. Szukamy pola general.smoothScroll i również zmieniamy jego wartość na true.

Po tej operacji po naciśnięciu środkowego klawisza myszy powinniśmy ujrzeć znajome z Windowsa kółeczko:

Jak ściągać z rapidshare: KGet + Firefox.

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 7 sierpień, 2007

Otrzymałem maila z prośbą rozwiązania problemu, który przejawia się tym, że KGet nie ściąga z rapida właściwych plików (a jedynie kilkubajtowe fake’i).

Odpowiem publicznie, gdyż faktycznie nie poruszyłem tego problemu w ostatnim poście.

Tak więc zakładam, że mamy zainstalowanego w systemie Konquerora (jest standardowo w systemie), KGeta, oraz Firefoksa.
Pierwszym krokiem jest ściągnięcie i zainstalowanie dodatku do firefoksa z tej strony. Po uruchomieniu powinien sam wykryć KGeta, jeśli nie, należy go wpisać samemu, tak aby dało się zaznaczyć KGeta na liście aktualnego managera downloadu.

Następnie otwieramy KGeta, w Settings->Configure KGet, w zakładce Advanced będzie pole Use KGet as default download manager for Konqueror. Aktywujemy je.

Teraz musimy uruchomić Konquerora, zalogować się na koncie Rapidshare, wejść do opcji (niepozorny przycisk Options), a następnie zaznaczyć pozycję Direct Download. Trzeba pamiętać jeszcze, aby przy logowaniu w Konquerorze na rapida, kazać mu przetrzymywać hasło i automatycznie logować.

Teraz KGet powinien działać swobodnie. Przypomnę z poprzedniego artykułu jedną rzecz; aby ściągać wygodnie, wszystkie linki wklejcie do pliku tekstowego, a następnie wybierzcie ów plik po naciśnięciu opcji w KGet File -> Import Text File. Wszystkie linki zostaną automatycznie dodane do kolejki downloadu.

Enjoy! :D

 

MPlayer- jak posiąść najlepszy odtwarzacz filmów na PC

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 21 lipiec, 2007

Tytuł posta dosyć znaczący. Chciałbym przedstawić odtwarzacz MPlayer, który to jest skrótem od- jakże prostego- Movie Player. Możliwości tej aplikacji są przeogromne, właściwie aby poznać wszystkie jej sekrety trzeba by przestudiować dziesiątki stron dokumentacji. Skupię się więc na prostej odpowiedzi; jak skonfigurować sobie odtwarzacz filmów na Kubuntu?

1. Instalacja
Jeśli odpowiednio skonfigurowaliśmy system APT (o tym w poprzednich postach), wystarczy prosta komenda

sudo apt-get install mplayer

, a za niedługo będziemy już uruchomić aplikację. Najpierw jednak przygotujemy sobie grunt pod dalsze działania.

2. Kodeki
Podobnie jak MS Windows, odtwarzacz multimedialny potrzebuje odpowiednich kodeków. DivX, XviD, Real, QuickTime, WindowsMedia, oraz inne- bardziej egzotyczne formaty wymagają bibliotek, które MPlayer będzie wykorzystywał przy ich uruchamianiu.
Proponuję zajrzeć tutaj: http://www.mplayerhq.hu/MPlayer/releases/codecs/
I ściągnąć na dysk plik zatytułowany wszystko mówiącym “ALL” (bezpośredni link- kliknij tutaj), który otwieramy i rozpakowujemy do dowolnego katalogu.
Następnie rozpakowane pliki należy przenieść do katalogu /usr/lib/codecs/, ponieważ tam MPlayer szuka kodeków (z powodu kompatybilności ze starszymi wersjami, działa również /usr/lib/win32/).
Skopiować można klikając ikonkę w dolphinie “Open as root” i posługując się chociażby metodą przeciągnij i upuść, lecz istnieją bardziej cywilizowane sposoby, jak wejście konsolą do katalogu w którym rozpakowaliśmy paczkę ALL, a następnie wydanie polecenia

sudo cp *.* /usr/lib/codecs/

Mimo, że właściwie wszystko powinno już działać, tj. wszystkie kodeki są na swoim miejscu, zdarza się, że są jakieś problemy z dźwiękiem przy plikach quicktime, czy obrazem w filmach RMVB. Możemy oprócz ręcznego pobrania kodeków, spróbować jeszcze wydać polecenie

sudo apt-get install w32codecs

Teraz możemy spać spokojnie.
Kolejnym krokiem jest w ustawieniach (prawy klik -> Preferences -> zakładka Video) zaznaczyć w polu Available drivers pozycję

xv - X11/Xv

natomiast w zakładce Audio wykorzystywany przez nas sterownik dźwięku- u mnie jest to ALSA, którą polecam.

3. Skórka
Mimo, że wydaje się to niezbyt ważnym elementem, uwierzcie, że dobra skórka bardzo umila życie. A i funkcjonalności dodaje, gdyż ta podstawowa uboga jest pod każdym niemal względem. Tak się składa, że najpopularniejszą- i swego czasu oficjalną- skórką była ta stworzona przez polaka pseudonimem Xenomorph, a nazywa się ona Blue. Można ją ściągnąć również ze strony mplayera (bezpośredni link tutaj).
Archiwum rozpakowujemy, a następnie kopiujemy folder w którym znajduje się skórka do $HOME/.mplayer/skins/
(mniej doświadczonym przypominam, że $HOME to adres katalogu domowego, zatem pełna nazwa dla użytkownika “penguin” brzmiałaby /home/penguin/.mplayer/skins/ )

W ten sposób cała skórka znajduje się w $HOME/.mplayer/skins/Blue/ , i o to właśnie chodziło.
Aby uruchomić skórkę, należy wejść w prawy klik -> Skin browser , a następnie wybrać pozycję Blue.

4. Polskie napisy w filmach
Z tym wielu ma problemy, rozwiązanie jednak jest dosyć proste. Wybieramy dowolną czcionkę TrueType, kopiujemy ją do katalogu (bądź tworzymy tam do niej dowiązanie) $HOME/.mplayer/fonts/ i zmieniamy jej nazwę na subfont.ttf.
Można też ściągnąć z internetu gotowy plik subfont.ttf i po prostu skopiować go we wspomniane wyżej miejsce. Plik ten znajdziecie tutaj.

Ponownie czeka nas wejście do Preferences. W zakładce Subtitles & OSD, znajduje się pole wyboru zatytułowane Encoding, w którym wybieramy pozycję

Slavik/Central European Windows (CP1250)

W zakładce Font w polu o tej samej nazwie wpisujemy (lub wskazujemy przeglądając) adres pliku z czcionką, czyli np. /home/penguin/.mplayer/fonts/subfont.ttf , gdzie “penguin” to nazwa użytkownika.
W tej samej zakładce znajduje się drugie pole wyboru o nazwie Encoding, w którym tym razem wybieramy pozycję

Unicode

Możemy teraz eksperymentować z wielkością czcionki, rozmyciem, przeźroczystością i wieloma innymi opcjami które umożliwia MPlayer. W każdym razie będzie on jednak wyświetlał polskie znaczki zamiast “krzaków”.

5. Integracja z przeglądarką
Popularność YouTube nie wyeliminowała całkowicie sytuacji w której bezpośrednio na stronie internetowej wyświetlane są strumienie audio/video. Odpowiedni plugin wykorzystujący MPlayera instaluje się w Firefoxie w bajecznie prosty sposób

sudo apt-get install mozilla-mplayer

Restart przeglądarki i właściwie wszystko działa.

Korzystanie z konta premium na rapidshare pod linuksem - download.

Opublikowane w kategorii How-to w dniu 10 lipiec, 2007

Rapidshare to nie licząc tego, iż jest synonimem kopalni warezu (co oczywiście potępiam :) ), stanowi bardzo ciekawe narzędzie służące do wszelkiego rodzaju backupów, przesyłania zeskanowanych notatek z wykładów, fotek z wakacji, czy po prostu swojej twórczości (przeważnie oprócz stawiania na Jamendo, artyści również uploadują swe dzieła na rapidshare).

Niestety nie ma dostępnych programów natywnych do korzystania z rapidshare premium account. Co prawda jeden był (jest?) w produkcji, nawet posiada swoją stronę na SourceForge (nie liczcie na link- przypadł mi), to nie ma możliwości downloadu.

Pierwszym sposobem była emulacja (instalacja emulatora*: sudo apt-get install wine ). Istnieje dosyć popularny program o nazwie RapGet, jednak emulowany za pomocą wine nie zdaje próby nerwów, które szarpią człowieka zmagającego się z nieusuwalnymi pop-up’ami. Otóż ten niemiły efekt emulacji polega na tym, iż “dymki” powiadamiające o zakończeniu ściągania nie znikają. A w sytuacji gdy namnożą się na pulpicie nie pozostaje nic innego jak restart aplikacji. Nie licząc tej drobnej wady, oraz dosyć dużego zapotrzebowania na pamięć RAM, RapGet jest bardzo miły w użyciu. Dobrze integruje się z systemowym tray’em, szybko i łatwo się rozpoznaje linki w schowku; nawet kiedy ma sie za jednym zamachem kilkanaście, wystarczy CTRL+V na liście RapGeta i wszystkie linki automatycznie dodane, oczekujące na swoją kolej.
Nie szukałbym dalej, gdyby nie fakt, iż- w moim przynajmniej wypadku- po zmianie domyślnego loginu i hasła RapGet przestał w ogóle go uznawać. Mimo, że miał wpisane poprawne dane- po prostu nie mógł się zalogować.

Kolejny program do osławiony, natywny Downloader for X, w skrócie d4x (instalacja: sudo apt-get install d4x ). Wielu użytkowników Linuksa używa go jako domyślnego managera downloadu- i dobrze, gdyż aplikacja jest dosyć rozbudowana i może stanowić alternatywę nawet dla FlashGeta. Niestety w porównaniu do RapGeta nie posiadała bezpośredniej opcji logowania do RapidShare, podobnie też nie dodawała automatycznie na raz kilku linków ze schowka. Kiedy ściągamy najnowszą wersje jakiejś dystrybucji, to potrzebujemy wklejać URLe pojedynczo, w przypadku Suse grubo powyżej 20 razy (1 link to 100MiB, zatem jedna płytka DVD to 47 części…).
Z pierwszym problemem możemy się rozprawić wchodząc w opcje konta rapidshare i ptaszkując (zaznaczając) opcję “Direct Download”. Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko zgodę na bezpośrednie korzystanie z linków, bez potrzeby przechodzenia kolejno wyboru metody ściągania (płatna/darmowa), oraz serwera, który możemy wybrać ogólnie, bądź pozwolić systemowi wybierać domyślny. Od teraz linki rapidshare zaprowadzą nas bezpośrednio do szukanego pliku, co pozwala korzystać praktycznie z dowolnego managera downloadu.
Pozostaje jednak drugi problem. Już ściągając dla kolegi ISO płytki z ubuntu należy liczyć się z siedmioma; “zaznaczenie, CTRL-C, CTRL-V, ENTER”, z czego można wyłączyć tylko ten trzeci krok poprzez rozkaz monitoringu schowka, z którego linki będą automatycznie dodawane do kolejki.

Istnieje wszak jedna metoda… trochę okrężna, ale mnie to szczerze mówiąc nie przeszkadza. Wszystkie linki wklejamy do pliku tekstowego i zapisujemy. Następnie (w D4X) File -> Find links in file, wskazanie danego pliku- i akceptacja w okienku, które wypiszę nam wszystkie URLe.
Niestety dopadł mnie - być może tylko mnie- pech. D4X zaczął wariować z listami zadań (np. otwierając go pięknego letniego dnia zdumiałem się widząc, jak próbuje ściągać od 53% pliki które już od wczoraj mam na dysku). Czarę goryczy przepełniło popsucie się funkcji opisanej akapit wyżej. Po prostu przestał potrafić szukać linków w plikach.

Zmusiło mnie to do kolejnej przesiadki. Odradzam wszystkim program multiget, natomiast niewymagającym jeśli chodzi o download szczerze polecam KGet. Jest owszem- prosty- ale posiada wszystkie podstawowe funkcje, ładnie skanuje pliki tekstowe pod kątem URLi, po odpowiedniej konfiguracji rozpoczyna download bez upierdliwego okienka zapytania, które było bodajże niewyłączalne w D4X. KGet nie ma popularnych “grup”, przez co albo wszystko składujemy do jednego katalogu (jak ja), albo wskazujemy ścieżkę za każdym nowym downloadem (OK, aż tak spartańsko nie jest, proponuję po prostu zapoznać się z trybem Use-Last-Folder),
Aha- no i jako członek KDE idealnie komponuje się w środowisku.

Trochę mi się post przedłużył, dlatego opis uploadu zachowam sobie na inną okazję.
Sam przekopałem pół google na ten temat, dlatego mam nadzieję, że komukolwiek ten post pomoże.

Następne »